Magia na każdy dzień, Mariusz Staszewski

0.00 

Jeśli zastanawiasz się, czy to w ogóle dla ciebie, czy trzeba wierzyć w magię, żeby ta książka miała sens, odpowiem tak samo, jak odpowiadam znajomym, którzy pytają mnie o to samo od lat: nie musisz wierzyć dosłownie w nic. Wystarczy, że chcesz mieć w rękach konkretne narzędzie do budowania spokoju, skupienia i poczucia sprawczości w chwilach, kiedy życie stawia przed tobą coś trudnego. Reszta przyjdzie sama, tak jak przyszła do mnie tamtego wieczoru przy kuchennym stole, kiedy wcale się tego nie spodziewałem.

Opis

Magia dla Ciebie… Jest trzecia nad ranem, a ty wciąż nie śpisz, bo w głowie kręci się to samo zdanie z rozmowy sprzed dwóch dni. Albo siedzisz w samochodzie na parkingu pod biurem, dziesięć minut przed rozmową, która zdecyduje o kolejnym roku twojej pracy, i ręce ci się pocą. Albo mijasz w sklepie alejkę z rzeczami dla zwierząt i odwracasz wzrok, bo wciąż boli, mimo że wszyscy dookoła mówią, że „powinieneś już przejść dalej”.

Znam te chwile, bo sam przez nie przechodziłem. I wiem, że w takich momentach nie potrzebujesz kolejnej porady w stylu „po prostu się zrelaksuj” ani wykładu o czakrach, którego nie da się zastosować, kiedy życie naprawdę cię przyciska. Potrzebujesz czegoś konkretnego, co możesz wziąć do ręki.

Kilka lat temu, w jednym z takich trudnych wieczorów, wziąłem pusty słoik po ogórkach, wsypałem sól, dorzuciłem kilka listków rozmarynu i powiedziałem sobie w głowie jedno zdanie: koniec z tym chaosem. Nic spektakularnego się nie wydarzyło. A jednak wstałem od stołu inny niż usiadłem, spokojniejszy, bardziej zebrany, gotowy na kolejny dzień w sposób, w jaki nie byłem gotowy od tygodni. Od tamtej pory minęły lata, setki kolejnych słoików i sporo błędów, które opisuję w tej książce bez upiększania, łącznie z tym jednym nieszczęsnym eksperymentem z cynamonem, który zamiast uspokoić mnie przed snem, postawił mnie na nogi w środku nocy.

Magia na każdy dzień to zapis tego wszystkiego, czego się przez ten czas nauczyłem, spisany tak, żebyś nie musiał powtarzać moich błędów. To nie jest kolejny katalog stu przepisów wyrwanych z kontekstu, które masz bezmyślnie skopiować i mieć nadzieję, że coś się wydarzy. To metoda, budowana rozdział po rozdziale: najpierw pokazuję ci, dlaczego rytuał w ogóle działa, jak angażuje ciało i umysł jednocześnie, dlaczego prosty gest z solą i ziołami potrafi zdziałać więcej niż godzina scrollowania telefonu w poszukiwaniu ukojenia. Potem uczę cię rozpoznawać, czego naprawdę potrzebujesz, zanim w ogóle sięgniesz po pierwszy składnik, bo połowa rozczarowań w tej praktyce bierze się z niejasnych, mglistych intencji, nie z braku talentu magicznego.

W środku znajdziesz osiem receptur na trudne emocje, które inne poradniki wolą omijać: żal po stracie, wybuch złości, bezsenną noc pełną lęku, poczucie winy, które nosisz latami. Znajdziesz ponad dwadzieścia pięć receptur na konkretne cele życiowe, poukładane tak, żebyś od razu wiedział, po którą sięgnąć: rozmowę o podwyżce, nową pracę, spłatę długu, powrót energii, kiedy motywacja gdzieś zniknęła. Znajdziesz osobny rozdział o relacjach i granicach, w którym tłumaczę uczciwie, dlaczego nigdy nie robię zaklęć na konkretną osobę, i co robić zamiast tego, kiedy chcesz, żeby ktoś się zmienił, a tak naprawdę zmienić musisz coś w sobie. Znajdziesz prosty system oparty na rytmie księżyca i pór roku, dzięki któremu twoja praktyka przestaje być jednorazowym zrywem, a staje się czymś, do czego wracasz naturalnie, tak jak wraca się do porannej kawy.

I znajdziesz coś, czego nie widziałem w żadnej innej książce tego typu: cały rozdział o tym, co zrobić, kiedy rytuał nie zadziała. Bo czasem nie działa. Uczciwie piszę, jak to rozpoznać, co poprawić i jak nie potraktować jednej porażki jako dowodu, że cała ta droga to strata czasu.

Moi drodzy, jak zauważyliście na ten moment książka jest do pobrania całkowicie bezpłatnie. Ale jeżeli ktoś chce docenić moja pracę to oczywiście zawsze możecie postawić mi małą kawę 🙂

Jeśli zastanawiasz się, czy to w ogóle dla ciebie, czy trzeba wierzyć w magię, żeby ta książka miała sens, odpowiem tak samo, jak odpowiadam znajomym, którzy pytają mnie o to samo od lat: nie musisz wierzyć dosłownie w nic. Wystarczy, że chcesz mieć w rękach konkretne narzędzie do budowania spokoju, skupienia i poczucia sprawczości w chwilach, kiedy życie stawia przed tobą coś trudnego. Reszta przyjdzie sama, tak jak przyszła do mnie tamtego wieczoru przy kuchennym stole, kiedy wcale się tego nie spodziewałem.

Nie obiecuję ci cudu. Obiecuję metodę, którą sam przeżyłem, słoik po słoiku, i którą teraz w całości oddaję w twoje ręce.

Sięgnij po Magię na każdy dzień i zrób swój pierwszy rytuał jeszcze dziś wieczorem.